Na pomoc, na ratunek człowiekowi…

16-03-2020 | Echo z misji

“Przykre na mnie wrażenie uczyniło ociąganie się ludzi do pospieszenia ku ratunkowi”zapisał w swoim Dzienniku bł. Edmund Bojanowski w dniu 20.04.1853 roku. Ta sytuacja powtarza się również w naszych czasach.

Pod koniec lutego 2020 r. w miejscowości Tiquipaya, w pobliżu Cochabamba nawiedziły bardzo obfite deszcze, w wyniku których zostały zniszczone zabezpieczenia przeciwdeszczowe na pobliskiej „suchej rzece”. Woda z całą siłą „wdarła” się nie tylko tych skromniejszych domostw, ale nie ominęła też zabudowań z lepszego materiału, w tym domu sióstr, które mieszkają w pobliżu. Z pomocą pospieszyło burmistrzostwo, wojsko, parafia, wolontariusze i różne organizacje. Także nasza wspólnota zakonna pospieszyła z pomocą i podzieliła się z poszkodowanymi tym, czym mogła.

Jednak, jak zapisał także bł. Edmund, że „nędzy trzeba samemu dotknąć”. 4 marca 2020 r. z pomocą poszkodowanym wyruszyła również młodzież zakonna uczestnicząca w zajęciach w Międzyzakonnym Instytucie w Cochabamba. Włączyło się ok. 60 młodych osób z „całego świata”, gdyż w tym Instytucie przygotowują się do życia zakonnego  nowicjuszki/nowicjusze, kandydatki, kandydaci z różnych zgromadzeń zakonnych. W grupie, do której nas przydzielono były 2 Boliwijki, jedna nowicjuszka z Kongo i druga z Wietnamu. Godziny pracy upłynęły nam bardzo szybko. Pomagałyśmy dwom starszym osobom, które z pomocą sąsiadów zdążyły uciec przed nadchodzącą falą. W prawdzie było to tylko maleńkie „ziarenko” w wachlarzu potrzeb tej rodziny, ale dla nas był to czas „podarowania siebie” a nie tylko dawania czegoś.

s. M. Agnella Grzenia i Alejandra Flores, aspirantka

Cochabamba (BOLIWIA)