Lectio divina w Tuchowskiej Betanii

W dniach 10 – 12 stycznia 2020 r., z daleka od gwaru wielkiego miasta i od naszych obowiązków zatrzymałyśmy się w małej Betanii, którą na ten czas stał się dom nowicjatu Sióstr Służebniczek w Tuchowie. W tych dniach przeniosłyśmy się do domu przyjaciół Jezusa. Siedziałyśmy z Nim przy jednym stole. To była uczta w ciszy. W ciszy łatwiej się spotkać. W ciszy wszyscy siebie słyszą i lepiej widzą. Chciałyśmy usłyszeć tamtą ciszę, wsłuchać się w nią. Uczyłyśmy się tego ważnego kroku jakim jest wejście w ciszę. Kiedy przebywa się w ciszy, bez żadnego słowa, nie tylko więcej się słyszy, ale też mocniej się kocha. Widzi się dalej, wyraźniej i głębiej. Cisza uzdrawia słuch i wyostrza wzrok. Kto potrafi trwać w ciszy, ten staje się dalekowzroczny i uzyskuje zdolność głębszego widzenia.

Biblista William Barclay, komentując pierwsze wersety jedenastego rozdziału Ewangelii św. Jana, zatrzymał się przy słowie BETANIA i tak napisał:

Jedną z najcudowniejszych rzeczy na świecie to mieć dom, i to taki dom, do którego możemy o każdym czasie przyjść i znaleźć tam odpoczynek, zrozumienie, pokój i miłość. Było to podwójnie prawdziwe w odniesieniu do Jezusa, ponieważ On nie miał swojego domu – nie miał gdzie głowy skłonić. (Łk 9,58). I właśnie w domu w Betanii znalazł takie miejsce. Było tam troje ludzi, którzy Go miłowali, i tam mógł znaleźć odpoczynek od stresów życiowych. Największym darem, jaki ludzka istota może dać drugiemu człowiekowi to zrozumienie i pokój. Mieć kogoś, do którego możemy o każdej porze przyjść, wiedząc, że nie wyśmieje on naszych marzeń i nie zrozumie źle naszych wierzeń, jest właśnie tą cudowną rzeczą na świecie. Wszyscy możemy uczynić nasze domy takimi. Nie wymaga to pieniędzy ani wystawnej gościnności. Kosztuje to tylko wyrozumiałe serce. Jednym z największych darów, jakie człowiek, może ofiarować drugiemu, jest odpoczynek dla zmęczonych nóg. Właśnie taki dar ofiarowano Jezusowi w Betanii, gdzie mieszkali Marta, Maria i Łazarz

Ten czas dla uczestniczek stał się momentem zatrzymania w biegu życia, zaczerpnięcia ze Źródła. Był to czas odkrywania tajemnicy równowagi między podejmowaną pracą a modlitwą oraz czas decyzji…bo tak właśnie prowadzi Słowo.

Dziękujemy Siostrom ze Wspólnoty w Tuchowie za dar otwarcia domu i przyjęcie w gościnę każdej z uczestniczek. Dziękujemy za wspólną modlitwę i zapraszamy na kolejne spotkanie z Słowem Bożym.

s.M. Katarzyna Szulc i s.M. Barbara Szeliga