Kwadrans z bł. Edmundem – kwiecień 2020

Pieśń –  Rozmyślajmy dziś…

Trwamy na wspólnej modlitwie w Wielkim Tygodniu, w wyjątkowym czasie wspomnienia chwil męki, osamotnienia i modlitwy Chrystusa. Dziś jako wspólnota służebniczek – duchowych córek bł. Edmunda Bojanowskiego modlimy się we wszystkich naszych kaplicach o dar Jego kanonizacji i wierność jego charyzmatowi.

W czasie, gdy przeżywamy tyle niepewności związanej z pandemią coronawirusa, szukamy w modlitwie umocnienia naszej wiary i naszych bliskich, o których też się martwimy. W duchu odpowiedzialności za powierzoną misję tzw. „usługi chrzestnej” dla ludu – modlimy się za dzieci, młodzież, ubogich, chorych, z którymi łączy nas codzienność posługi. I pytamy w sercu: jak dziś odczytywać i realizować naszą misję, w obliczu tylu zakazów?…
Ojcze Edmundzie, otwieramy dziś Twój Dziennik i zaglądamy do pisanych Listów i tam szukamy natchnienia. Zobaczmy, co Edmund zapisał m.in. w Dzienniku pod datą  7 kwietnia 1853 roku:

Dziś wiatr osuszył cokolwiek drogi – poszedłem do kościoła. Mówiłem z ks. Marcinem o dziewczynie z Sikorzyna, obiecał mi wyrozumieć ją i dać mi odpowiedź w niedzielę, czyby zechciała pójść na Ochronę.

Przerzuciłem kilka zaległych dziś dopiero z poczty odebranych gazet. Smutne dwie wyczytałem wiadomości: o śmierci Żółtowskiej z domu Zamoyskiej, którą wielce poważałem i która liczne dała dowody swej szczególnej dla naszego Domu Miłosierdzia przychylności.

Druga wiadomość smutna o śmierci ks. Jana   Dąbrowskiego, biskupa helenopolitańskiego, sufragana poznańskiego, którego Bóg do wieczności powołał d[nia]. 4 kwietnia, w poniedziałek, w święto Zwiastowania Najśw. Panny, w roku życia 62. Zacny ten kapłan przyczynił się stanowczo do sprowadzenia Sióstr Miłosierdzia do Gostynia. Za tą samą bytnością Biskupa w naszych stronach, pojechałem z nim do Podrzecza, gdzie zwiedził Ochronkę i otoczony małymi dziatkami wiejskimi i liczną rzeszą ludu z całej wioski, dawał im swoje błogosławieństwo i mnóstwo obrazków rozdzielał.

 Nazajutrz zwiedzałem z nim salę chorych w zawiązującym się Domu Miłosierdzia w Gostyniu, gdzie jeszcze wielu cholerycznych leżało, których pocieszał i ze łzami w oczach temu nowemu przytułkowi nędzy błogosławił.

Być może rodzi się w naszych sercach pytanie co dziś zapisałby nasz Założyciel pod data 7 kwietnia 2020 r.. Czytając z uwagą Dziennik można zauważyć, że Ojciec Edmund starał się żyć teraźniejszością. To znaczy, ze każdy dzień był dla niego wezwaniem do życia wiarą. Z wiarą w Bożą Opatrzność i Miłosierdzie Boże wchodził w każdy dzień. Dzień rozpoczynał modlitwą, najczęściej Eucharystią. To eucharystyczna Obecność prowadziła go po drogach służby chorym w czasie panujących epidemii w latach 1848-49 i potem, gdy powstawało Zgromadzenie. Jego służba była przede wszystkim modlitwą i troską, aby chorzy odzyskiwali zdrowie, by umierali w łasce uświęcającej i godnych warunkach. Sam Edmund nie uważał, że robi coś wielkiego, wyjątkowego, przygotowując leki, opatrując rany, modląc się za chorych. On wypełniał przykazanie miłości i ewangeliczne wezwanie, by w każdym człowieku dostrzegać bliźniego. Jego postawa Miłosiernego Samarytanina, który pochyla się nad leżącym bliźnim, jego bezinteresowna pomoc, często nieznajomemu, stawała się dla wielu natchnieniem, by czynić podobnie lub tak samo jak Edmund.

Zauważmy, że oprócz pracy wychowawczej, nasz Ojciec Założyciel prowadził pierwsze służebniczki do chorych i sam swoim przykładem uczył jak ich pielęgnować. Można powiedzieć, że ubogich i chorych zostawił nam w darze, jakim jest nasz charyzmat służby.

W Liście do Siostry Leony Jankiewicz napisał : „U nas tu Pan Bóg zesławszy klęskę cholery, która prawie całe Księstwo ogarnęła otworzył zarazem szerokie pole Siostrom naszym do służby.

Podobnie czytamy w  Liście do abpa Leona Przyłuskiego z dnia 14.06.1860: Co do zajmowania się chorymi i ubogimi, również troskliwie i pilnie wypełniały służebniczki obowiązki swoje.(…) Zdarzało się , że w razach potrzeby ze swych zarobkowych pieniędzy płaciły lekarstwa dla ubogich chorych. (…) Bywało niekiedy, że w święto służebniczka przy chorych zostaje dopiero po południu, gdy przez wracające z nabożeństwa rannego towarzyszki zastąpiona bywa – poszła do odległego o 1/4 mili kościoła i Komunię św. na nieszporach przyjmowała. (…) Z ubogimi dzielą się często ostatkiem swojej chudoby.

Dziś też odczytujemy to nowe pole służby pośród tej trudnej rzeczywistości, w jakiej żyjemy w Wielkim Tygodniu Anno Domini 2020. Zauważmy, że ten czas to bezcenny dar modlitwy w łączności z całym Kościołem, to posłuszeństwo zarówno przełożonym, zaleceniom Episkopatu Polski czy władzy państwowej. Docieramy z posługą do chorych w szpitalach, gdzie w tylu miejscach w Polsce i po za jej granicami służą siostry, opiekują się osobami starszymi w domach pomocy. Odczytujemy naszą „usługę chrzestną”, by we wspólnotach szyć maseczki dla personelu szpitali i innych potrzebujących instytucji.

Dziś pośród tej nowej rzeczywistości, oprócz troski o chorych, jesteśmy wezwane do towarzyszenia rodzinom dzieci z naszych ochronek, przez modlitwę i pomoc.

Ponadto w nowej rzeczywistości troski o wychowanie stają nasze siostry katechetki. Zdaje się, że właśnie tak uczył nas odczytywać rzeczywistość bł. Edmund i to nam zostawił. Trzeba nam trwać wiernie w misji służebniczki, którą jest służba dzieciom, ubogim i chorym, troska o rodziny i bycie z ludem. W czasach bł. Edmunda każda wspólnota odczytywała znaki i rozeznawała miejsca, gdzie posługiwały . przekonujemy się o tym czytając zapis w Dzienniku:

21 września 1858 r. – Z listu z ochronki w Turwi – Dzieci jak przedtem, tak i teraz w czwartek chlebem się dzielą, a w piątek chleb na ubogich składają. Ubogiego żadnego nie opuszczamy. Dotychczas dawałyśmy zawsze obiad dwojgu dzieciom, a teraz dawać będziemy i trzeciemu.

3 luty, 1860 – Z listu Sióstr z Turwi: Chorych w szpitalu nawiedzamy codziennie; na wieczór czytamy im Żywoty Świętych Pańskich i inne czytania duchowne, z czego są bardzo kontenci, proszą nas zawsze, żebyśmy mogły przyjść jak najprędzej. A gdy mamy inne zatrudnienia, że zaraz przyjść nie możemy, to skoro do nich przyjdziemy po skończonej pracy – z wielkim oczekują nas upragnieniem. 

25.4.1868

Moja Siostro Salomeo. Wspominasz, że może żadne siostrzyczki nie przebyły świąt tak, jak wy ubogo z ubogimi, ale dlatego właśnie tym święciej święta obchodziłyście, bo na posłudze około ubogich, z Chrystusa Pana miłości dla Chrystusa Pana, który uniżył się i wyniszczył dla nas, postać sługi przyjmując, jak wasza reguła zaleca – oprócz was jednak były tu u nas niektóre siostry, co podobnie przebyły święta na miłosiernych posługach przy chorych tyfusowych. Właśnie we Wielki Czwartek przed świętami wyjechały i zastały w Bukowcu przeszło 30 chorych na tyfus, których pielęgnowaniem dzień i noc przez całe święta były zajęte i dotąd jeszcze tam pozostają.

Pieśń: Błogosławiony Edmundzie, do nieba wskazuj szlak, jak Ty chcemy nieść miłości znak.

I dziś gdybyśmy zebrały wiadomości z naszych wspólnot z Polski i zagranicy, to  tych pocieszających, dobrych  wiadomości o zaangażowaniu sióstr w posługę byłoby bardzo dużo; wszystkie odczytujemy i rozpoznajemy ten czas jako wierne realizowanie misji służby, bo zostałyśmy powołane, aby być przy Chrystusie i naśladować Jego bycie Sługą wpatrując się w Niepokalaną.

Błogosławiony Ojcze Edmundzie, dzisiaj, w ten siódmy dzień miesiąca, który mamy przeżywać jako dzień jedności siostrzanej i dzień wzajemnego przebaczenia dziękujemy za to, że czytając Dziennik, Listy, Notatki możemy uczyć się rozeznawać i odczytywać naszą rzeczywistość. Wzywamy Ciebie jako „wsparcie dla chorych”, jako „pocieszyciela ubogich”, jako Naszego Założyciela.

Prosimy pokornie, inspiruj nas i niepokój duchowo nasze serca, abyśmy nie ustawały w modlitwie, abyśmy były umocnieniem przez słowo i gest dla potrzebujących dziś naszej duchowej pomocy.

Ty odczytywałeś codzienność przez słuchanie Bożego Słowa – ucz nas tej wrażliwości na Boże wskazania. Powierzamy Twojej modlitwie i rzeszy naszych odważnych Służebniczek Poprzedniczek, nasze Wspólnoty w Boliwii, Peru, we Włoszech, Danii, Niemczech, Białorusi, Rosji, Ukrainie i w Polsce i prosimy nieustannie o ducha służby i ustanie epidemii.

Modlimy się wspólnie tekstem Litanii …

Oprac. s. M. Katarzyna Szulc