Jasełka w Witebsku

Wigilia w kościele dla kilkunastu osób. Msza święta w Domu Starców i rozdawanie podarunków świątecznych. Kolęda z dziećmi po bloku, w którym mieszkamy. Jasełka w Domu Starców. Jasełka podczas konkursu naszej diecezji. Jasełka w kościele, ognisko, dyskoteka. Wszystko to stworzyło jedną, świąteczną całość.

Kiedy już spokojnie usiadłyśmy z s. Marzeną do kolacji w Uroczystość Trzech Króli podzieliłyśmy się wzajemnie swoimi refleksjami, radością.

Bóg był z nami i błogosławił. Wszystko się udało. Podczas kolędowania po bloku wiele drzwi się otwarło. Dzieci składały życzenia, śpiewały kolędy. Po raz pierwszy kilkanaście osób z naszego bloku przyszło obejrzeć w kościele Jasełka. Bariera została przełamana. To nie jedyna bariera pokonana w tym czasie. Co trzecie dziecko na scenie było z naszej świetlicy. Najczęściej występowały one po raz pierwszy w swoim życiu. Szesnastoletni chłopiec z naszego bloku był szczególną naszą radością. Nie tylko zagrał w orkiestrze – „perkusji”, ale nawet zatańczył. Kiedy gratulowałam mu po pierwszym występie w Domu Starców rozpromienił się. Pokonał swój strach. Został doceniony. A ja mogłam oglądać rozpromienione twarze pensjonariuszy. Kiedy odwiedzałam ich za kilka dni usłyszałam nie tylko podziękowania, prawie wszystkie babcie błogosławiły mnie. Można by jeszcze wiele pisać, o konkursie i wspaniałej atmosferze, o oklaskach w kościele i ognisku koło kościoła. Wszystko to było ważne, piękne i umacniało serca. Chwała Panu.  

s. Antonia