Bł. Edmundzie, wzorze patriotyzmu…

09-11-2018 | Z pism bł. Edmunda

Boża Opatrzność, która kieruje wszystkim na przestrzeni 123 lat niewoli spowodowanej zaborami, dała Polsce odważnych obywateli i świadków. Jednym z nich jest bł. Edmund Bojanowski – społecznik, patriota, człowiek zatroskany o wspólne dobro, jakim jest Ojczyzna. Polskę kochał jak własną Matkę, a tej miłości do uczył się najpierw w domu rodzinnym, a potem pozwolił, aby ona wzrastała w Nim z każdym rokiem życia.

Słuchając opowiadań i marzeń o wolnej Polsce, wzbudzał w sobie pragnienie służby Ojczyźnie, co było w Jego przypadku było czymś naturalnym, ponieważ taką postawę obserwował wśród Jego najbliższych.

W Grabonogu koło Gostynia, w małym dworku, w którym wtedy mieszkał, częstymi gośćmi byli napoleońscy legioniści, którzy przyjaźnili się z jego ojcem Walentym. Dlatego też młody Edmund bardzo szybko nauczył się historii Polski, poznając przy tym Jej sukcesy i klęski. Kiedy studiował we Wrocławiu czy w Berlinie przekonywał się, że ówczesnemu kryzysowi autorytetów i wartości, zacieraniu się różnicy między dobrem a złem, zdradą a bohaterstwem przeciwstawia się integralne spojrzenie na człowieka osadzonego w religii, w kulturze i środowisku.

Jego osobista formacja pozwalała Mu oceniać rzeczywistość z niezwykłą wrażliwością na dobro i zło. Mając doświadczenie, jakie wyniósł z rodzinnego domu wskazywał na naturalną potrzebę patriotyzmu i wychowywanie do niego już od najmłodszych lat. Dlatego też kiedy kształtowało się „dzieło ochronkowe” i powstawało Zgromadzenie Sióstr Służebniczek, tak bardzo troszczył się o umiłowanie Ojczyzny, o poznawanie korzeni, nie tylko chrześcijańskich, ale też narodowych.

W swoich notatkach napisał:

Pierwszym zadaniem wychowania narodowego jest wprowadzać dzieci i młodzież w tradycję narodową, tak głęboko, aby oni nosili Ojczyznę nie tylko w swej duszy, ale czuli się wewnątrz niej wszystkimi splotami z nią zespolonymi (B-h-1 k.3).

Bł. Edmund Bojanowski miłości do Ojczyzny kształtował przez pracę, modlitwę i oświatę. Wszystko wiązał z dążeniami niepodległościowymi:

Drzewo żywota narodowego, własnym spróchnieniem wątłe, a burzą zwalane lecz musi się z korzeni odrodzić ( B-i-1, k.34).

Wychowanie do miłości Ojczyzny opierał także na czytaniu życiorysów polskich świętych i bohaterów narodowych. Był wewnętrznie przekonany, że chcąc naprawdę żyć nie wolno zapomnieć o swoich korzeniach. W Dzienniku zanotował takie wydarzenie:

Przypomniawszy sobie, że to dziś rocznica śmierci Kościuszki, mimowolnie wziąłem do ręki jego biografię. Jakże ten mąż głęboko odczuwał potrzeby kraju, kiedy tak wielką wagę przywiązywał do wychowania ubogiego ludu naszego. Dziennik, 15.10. 1853.

Bł. Edmund uczył pieśni Bogurodzica i niewątpliwie owa praktyka w prowadzonych przez służebniczki ochronkach przyczyniła się do przetrwania tej pieśni aż do dziś. Będąc z wizytą w ochronce w Ruchocinie ucieszył się widząc troskę sióstr o wychowanie patriotyczne. W Dzienniku 24.08.1861 r. zanotował: 

Dziatki w nader trafnie pomyślanym przez Siostrę K. porządku zaczęły od śpiewu Bogarodzica, a po ofiarowaniu nam wianków na przywitanie zakończyły odśpiewaniem pieśni Boże coś Polskę, jakoby w tych dwóch pieniach objęły cały wiekowy ciąg życia Narodu od jego początku do obecnych czasów.

Edmund Bojanowski potrafił dostrzec zarówno dobro, jak i zobojętnienie na sprawy narodowe. Ze złem walczył przede wszystkim przykładem swojego życia i odwagą czynienia dobra. Dostrzegając pogrążonych w nędzy mieszkańców wsi, pragnął uświadomić im takie wartości, jak choćby świadomość bycia dzieckiem Boga. Bogactwo prostego ludu widział w czystości tradycji, prostocie, głębokiej mądrości zawartej w zwyczajach ludowych. W sercu, na modlitwie, a także w codziennym życiu dawał świadectwo przynależności do Polskiej kultury i tradycji. Chciał aby ochronki i domy służebniczek były miejscami, gdzie zawsze będzie można oddychać Bożym i Polskim powietrzem.

Pan Bóg zaplanował życie bł. Edmunda na trudne czasy. Zapragnął też, aby Edmund, dzięki trosce o każdego człowieka, a szczególnie przez wychowanie, odradzał nasz naród. Obdarowując Go wieloma talentami zapragnął, aby nimi służył i był zaczynem odrodzenia Polski.

W tych dniach, kiedy kierujemy ku Bogu swoją wdzięczność za 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości. Potrzeba nam uwielbiać Opatrzność za charyzmat służby Ojczyźnie i Kościołowi jakim obdarował bł. Edmunda Bojanowskiego. Może być on dla nas nieustannie wzorem patriotyzmu przez codzienną troskę o wspólne dobro, o przekaz tradycji, kultury, a nade wszystko przez modlitwę za Ojczyznę i czynny udział w różnorakich uroczystościach. Wszystkie działania podejmowane przez bł. Edmunda miały rozbudzać ducha narodu, którego nie może zabraknąć Jego Duchowym Córkom. Z ziemi będącej pod władzą zaborców chciał wydobyć perły, aby je następnie oczyścić i przekazać przyszłym pokoleniom. Ten wielki Społecznik potrafił służyć każdemu człowiekowi, a dzięki wrażliwości i otwartości swojego serca umiał odczytywać znaki czasu, a co najważniejsze, potrafił właściwie zrozumieć rzeczywistość, w jakiej żył.  

Bł. Edmund przypomina nam, dziś żyjącym, że kochać Ojczyznę to konkretna droga do świętości. Świętości przez miłość do tej części ziemi, na której z Bożej Opatrzności przychodzimy na świat. 

s.M. Katarzyna Szulc