Bł. Edmund Bojanowski, Przewodnik na czas wakacyjnych spotkań – kwadrans na lipiec

03-07-2020 | Kwadranse Edmundowe

Pieśń: Każdego Bóg prowadzi inną drogą…

Czas tegorocznych wakacji jest inny niż zwykle. I choć rozpoczęło się kalendarzowe lato, trwamy w trudnym dla wszystkich czasie. Epidemia trwająca w naszej Ojczyźnie, jak i na całym świecie, uczy nas wszystkich ogromnej pokory. Takie wydarzenia pokazują nieustannie, że pewny jest tylko Bóg, który JEST i zawsze towarzyszy nam w każdej chwili życia.

Wczytując się w Dziennik bł. Edmunda Bojanowskiego zauważamy, że w czasie trudnych osobistych doświadczeń związanych z chorobą czy śmiercią obojga rodziców, odnajdywał drogę w woli Bożej, a modlitwa i wiara prowadziły go po trudnych drogach codzienności. Zauważamy także, że wydarzenia lokalne, np. powodzie, czy trudności, z jakimi borykali się ludzie na wsi uczyły szukać w tym Bożych planów. To nie znaczy, że było mu zawsze łatwo. Czytając Dziennik, zauważamy jak wciąż uczył się przyjmować trudną wolę Bożą:

Boże wspieraj nas, kiedy wszyscy opuszczają biedne sieroty! Czuję się jakby najcięższym kamieniem przywalony, ale w Miłosierdziu Bożym nadzieja! Wszak już nie raz usychałem z troski i kłopotu, a Oko Opatrzności wejrzało na nas – zapisał w Dzienniku 24.11.1855 r.

Czynił także wiele refleksji nad wydarzeniami jakie dotykały jego i mieszkańców Wielkopolski.

3 lipca 1854 roku taką uczynił notatkę w Dzienniku:

Oglądałem spustoszenia, jakie powódź z burzy przedwczorajszej w ogródku i na polu instytutowym uczyniła. Bolało serce patrzeć na urwiska i dół wymełty w końcu ogródka, na uniesione przez wodę drzewka i krzewy niedawno przez nas sadzone, na zdruzgotaną altankę, na urwaną wreszcie część roli z kartoflami i wyrwane z korzeniami wierzby, i topolę przy parkanie. Cóż robić. Trzeba na nowo krzątać się koło naprawy, jak mrówki się krzątają, kiedy im kto nogą mrowisko rozgarnie.

Nie dostrzegamy w przyjmowaniu trudnych doświadczeń złości, utraty wiary czy nadmiernego narzekania. Nic z tego. Bł. Edmund żył przekonaniem, że to Bóg kieruje wszystkim. Nie czekał bezczynnie na naprawienie strat uczynionych chociażby przez niestosowna pogodę, ale zabierał się na nowo do pracy. I tego nas uczy nieustannie. On był człowiekiem nadziei i zanosił ją w każde miejsce, gdzie była niepewność, cierpienie, samotność i lęk. Wprowadzał pokój w miejsca pełne niepokoju i był otwarty na dialog i spotkanie. Tego nas uczy i do tego zachęca, gdy wyruszamy do naszych bliskich, gdzie może szczególnie w tym roku tyle niepewności o jutro, tyle lęku o to, by nie zarazić kogoś i siebie.

Zapiski z Dziennika napisane w letnie miesiące niech nas inspirują na czas spotkań w wakacyjnym czasie.

Niedziela, 31 lipca 1853, Dziennik.

Wieczorem przyszła Rozalia Jankowiakówna po żywoty świętych do czytania. Przy tej okoliczności zbudowałem się kilku zarysami życia wiejskiego, które mi zwyczajnie opowiedziała. Na prawdę, ludzie ci przy znoju prac najuciążliwszych i przy prawdziwem ubóstwie, pamiętają jeszcze o zaspokajaniu swych potrzeb duchowych, że nas tak bardzo zawstydzają.

Środa, 30 sierpnia 1854, Dziennik

Przybiegła Jagusia. Dałem jej obrazki św. Stanisława Kostki i kilkanaście kart z modlitwami oznaczonymi napisem Pamiątka ze Świętej Góry Gostyńskiej, które ma rozdawać w swojej wiosce rodzinnej. Dałem jej jeszcze przestrogi, rady, nauki niektóre i oświadczyłem, ażeby jak dotąd, tak i nadal uważała mnie za ojca, który o wszelkie dobro dla niej, jak dla własnego dziecka starać się pragnie.

Naszą codzienną siłą, pokarmem i umocnieniem jest Eucharystia. W ostatnich miesiącach wielu naszych bliskich przeżywało ogromny brak uczestnictwa w Mszy świętej. Obecnie tak ważne jest nasze uwrażliwianie i świadectwo pośród bliskich, że tylko Eucharystia daje nam prawdziwe życie. W Liście do jednej z Sióstr tak pisał o komunii świętej:

List do s. Marianny 29.08.1867 r.

(…) ile razy Bóg wstąpi do serca Waszego, to w sercu stanie się jaśniej i smutek się rozwieje, a pociecha zaświeci i słabość ustąpi, a moc i ufność się wzmoże tak, że już nie Wy, ale Bóg w Was żyć będzie.

 Bł. Edmundzie, bądź naszym przewodnikiem, Ojcem i orędownikiem podczas wakacyjnych spotkań i wypraszaj potrzebne łaski wszystkim, którzy proszą nas o modlitwę.

Litania do bł. Edmunda Bojanowskiego

s. M. Katarzyna Szulc