W oczekiwaniu na Boże Narodzenie

14-12-2017 | Warto przeczytać

Zwyczajność a zarazem niezwykłość bł. Edmunda Bojanowskiego odnajdujemy w przezywaniu przez niego codzienności. Rytm jego życia to rytm Roku Liturgicznego. Ten rytm Kościoła towarzyszył jego modlitwie, apostolstwu czy pracy nad sobą oraz odzwierciedlenie widzimy też we wskazaniach tyczących się wychowania. Bł. Edmund uczy nas na kartach swojego Dziennika jak dobrze przezywać dany nam czas. Czas dziś często mówimy, że brak nam czasu bo to czy tamto trzeba zrobić. Nazywam go mistrzem planowania i dobrego wykorzystania czasu. Bo on go nigdy nie marnował. Być może odkrywając, że to Bóg kieruje wszystkim odkrył, że jego czas jest właśnie w rękach Ojca Najmiłosierniejszego. Dla nas chorujących w XXI wieku na brak czasu bł. Edmund Bojanowski mówi swoją postawą zawsze jest czas aby służyć, aby ofiarować siebie tym wszystkim, którzy nas potrzebują.

 

Każdy czas był dobry by zbliżać się do Boga. Adwentowa droga bł. Edmunda prowadziła zawsze do świątyni na Roraty by z Maryją czuwać i oczekiwać na Boże Narodzenie. Czytamy:

 

  Byłam na roratach, podczas których przyjęłam Komunię św, innym razem: przekonałem się, jak to przyzwyczajenie do nawiedzenia kościoła staje się potrzebą wewnętrzną i każde opuszczenie rodzi jakiś niesmak i stępia ochotę do wykonywania codziennych zatrudnień.

 

Codziennych zatrudnień mu nie brakowało, a mimo wszystko uczestniczył w przygotowaniach do świąt w Ochronce, czy Instytucie. Pisał 22 grudnia 1854 roku tak:

 

 Gwiazdę nad szopką z pozłotka zawiesiliśmy wysoko na cieniutkiej drucie przeciągniętym od wierzchu pieca do wierzchu przeciwległego okna, a  od gwiazdy do dachu szopki szły trzy nitki nawleczone drobnymi kawałeczkami pozłotka, jakoby promienia sypiące iskry na szopkę.

 

Jego zapis z 23 grudnia 1854 roku jest nieustannym wezwaniem do adwentowego czuwania by nie rozminąć się z Panem, który przychodzi niespodziewanie.

 

Piałem w dzienniku. Wtem powiadają mi najbardziej pożądaną przy dzisiejszym dniu wiadomość, że przyszła jakaś nędzna niezmiernie kobieta, dopraszająca się o przyjęcie jej dziecięcia do sierot. – Dziś Wigilia, dziś pamiątka, jak uboga Rodzina Przenajświętsza szukała gospody. Jakież to dziwnie miłe dla serca zdarzenie – pomyślałem sobie – że dziś właśnie uboga wdowa przynosi nam sierotkę do żłobka! (…) Teofil pożądaną przywiózł mi z Rawicza wiadomość, że powiat wyznaczył na ubogich przeszło 1000 talarów i chce, aby kuchnię dla ubogich na Gostyń i okolicę urządzić w Domu Miłosierdzia. Dzięki Bogu! 

 

Jego postawa wypływała z dziecięcej wiary, ufności. Jego codzienna obecność na Eucharystii, cotygodniowa spowiedź święta i nieustanna praca nad sobą co obrazuje Dziennik są dla nas nieustannym natchnieniem by wiarę łączyć z życiem. By ewangelię przekładać na codzienność. Bo w codziennym zabieganiu przychodzi Pan, który potrzebuje mojego spojrzenia, pomocnej dłoni, niewidzialnej dla oczu ale znanej Panu modlitwy. Kiedy Bóg na właściwym miejscu wtedy sprawy, ludzie też są na właściwym miejscu. Nawet najbardziej zapracowani musimy znaleźć czas na celebrację spotkań z Bogiem i bliźnimi. Tego uczy nas XIX wieczny Serdecznie Dobry Człowiek, który z wielką miłością opisał:

 

Po południu pojechałem do Podrzecza na Gwiazdkę tamtejszej ochronki. (…) Dzieci i rodzice byli już zgromadzeni. Drzewka obok obrazu jaśniały zapalonymi stoczkami, na ławie niżej ołtarzyka nakrytej białym obrusem, w środku stał żłóbek napełniony sianem i na nim złożona lalka przedstawiająca Dzieciątko Jezus, po bokach zaś dla trzydziestu trzech dzieci leżały strucelki, jabłuszka, pierniczki, orzechy, opłatki. Dzieci zgodnymi dosyć głosy śpiewały pierwsze zwrotki pieśni kolędowej „Anioł pasterzom mówił”.

 

Dziś bł. Edmund Bojanowski zdaje się pytać nas co robisz ze swoim czasem? Dla niego Święta Bożego Narodzenia i koniec roku były czasem podsumowań i planów na kolejny rok. Może jego postawa zachęci nas do podsumowań i dobrych planów jak przezywać codzienność. Pierwsze ważne przesłanie od bł. Edmunda:

 

Życie piękne ma człowiek, wtedy gdy jest otwarty na Boga.

 

W ostatnim dniu roku często siadał samotnie dziękując Bogu za łaski myślał jaki będzie ten kolejny rok Owóż upływają ostatnie chwile Starego Roku. Jakiż ten będzie, który się z jutrzejszym porankiem otworzy?.

 

W ostatnich dniach adwentu przeżywając czas nowenny do Dzieciątka Jezus idźmy śladami bł. Edmunda, który odnajdywał przychodzącego Pana w codzienności. Dzielmy się czasem, słowem, modlitwą.

 

Bł. Edmundzie Niestrudzony w poszukiwaniu i pełnieniu woli Bożej

Bł. Edmundzie – przykładzie ufnego zawierzenia Bogu – módl się za nami

 

s. M. Katarzyna Szulc