Stworzony do Nieba czyli do wyższych rzeczy…

12-04-2018 | Warto przeczytać

Niezwykły nastolatek, który i dziś może zainspirować do szukania swojego powołania czyli szczęścia. Żył dawno bo 450 lat temu, ale ma nam coś do powiedzenia i przekazania pomimo tego  że można powiedzieć, jest „starej daty”. W obecnym roku 2018 nasi Pasterze Księża Biskupi zachęcają wszystkich do poznania sylwetki świętego z Mazowsza czyli św. Stanisława Kostki z Rostkowa.

 

Właśnie ten rok jest Rokiem Młodych, którym od lat właśnie patronuje św. Stanisław, który żyjąc krótko, przeżył czasów wiele jak mawiał św. Jan Paweł II. To nie tylko papierowy bohater dlatego spójrzmy na Jego życie i spróbujmy zobaczyć nastolatka z pasją życia.

 

Żył w XVI wieku w Rostkowie miał pięcioro rodzeństwa – trzech braci i dwie siostry.  Pierwsze nauki pobierał w domu. Od najmłodszych lat cechowała go wrażliwość. Mając 14 lat z bratem Pawłem został  wysłany na dalszą naukę do szkoły prowadzonej przez jezuitów w Wiedniu, gdzie dotarli 24 lipca 1564 roku. Była to jedna z najlepszych szkół, a Stanisław bardzo gorliwie przykładał się do nauki. Znał biegle niemiecki i łacinę rozumiał także teksty greckie, ale dbał nie tylko o zdobywanie wiedzy, ale jeszcze bardziej, o swojego ducha. Umiłował Chrystusa w Eucharystii obecnego, a także miał bardzo duże nabożeństwo do Matki Bożej której od najmłodszych lat powierzył pieczę na swoją czystością serca. Głęboko pragnął cały należeć do Pana. Patronką jego bliskości z Jezusem stałą się św. Barbara, która podczas jego ciężkiej choroby przyniosła mu komunie św. Ponadto parowała jemu podczas trudnej walki o realizację powołania czyli opowiedzenia się po stronie Jezusa podczas ostrego sprzeciwu najbliższych. Ona, która zginęła śmiercią męczeńską bo przyjęła wiarę w Jezusa, którego odkryła jak jedyne bogactwo. W drodze św. Stanisława właśnie św. Barbara jest jego świętą przewodniczką. Bo święci są natchnieniem i oni zawstydzając pobudzają do odważnego kroczenia drogą powołania.

 

Świadectwo wzbudza powołania tak też było w życiu św. Stanisława. On patrząc na oddane życie Jezuitów zapragnął jak oni należeć do Towarzystwa Jezusowego. Ich oddanie, modlitwa i służba stały się dla niego inspiracją by tak właśnie służyć Jezusowi. Zapragnął oddać Jezusowi całe swoje serce niepodzielnie. Idąc za zaproszeniem Chrystusa „Pójdź za Mną” rzeczywiście musiał zostawić swój rodziny dom, sprzeciwiających się rodziców i bojących się o ich wpływy kapłanów i musiał ruszyć w drogę. Długą drogę nie tylko dzielącą 650 kilometrów z Wiednia do Rzymu. Ta droga to nie tylko walka ze słabością, bólem ale także z surową decyzją taty, który nieustannie groził mu, i podejmował różne wysiłki by syn zmienił decyzję. Stanisław okazał się bardzo odważnym nastolatkiem, który dziś pokazuje nam, że prawdziwa wolność polega na tym, że wybieram wolę Boga i jestem wierny. Jego rodzina można powiedzieć oprócz wpływów miała też pieniądze i majątki i nie potrafili zrozumieć, że Stanisław wybiera nie sławę, pieniądze, dobrobyt ale drogę kapłaństwa i służby. Stało się tak, bo to Jezusa odkrył jako najwyższe bogactwo i największy skarb swojego życia.

 

Nie był mięczakiem, ani słabeuszem okazał się odważnym i mężnym młodzieńcem, który nie tylko podjął się długiej wyczerpującej drogi o żebraczym chlebie, ale także pokazał, że powołanie czyli wołanie Jezusa by oddać Jemu życie jest silniejsze niż wszelkie dolegliwości, słabości czy plany i marzenia rodziny. Ileż musiał mieć sił duchowych i łaski by pokonać nie tylko kilometry, ale nieustanna nagonkę. Ale tak jest z powołaniem.

 

Nasz wieszcz Cyprian Kamil Norwid, zafascynowany postacią św. Stanisława napisał oto jego fragment:

 

 A ty się odważ świętym stanąć Pana

A ty się odważ stanąć jeden sam

Być świętym – to nie zlękły powstać z wschodem

To ogromnym być, przytomnym być!

 

Krocz – jasny, uśmiechnięty,

Na twarzy ten Chrystusa rys

Miłość

Święty aż po krzyż – przez krzyż – na krzyż!

Ty się wahasz? Ty się cofasz?

Ty się odważ świętym być!

 

 

Za tydzień będziemy przeżywać Tydzień Modlitwy o Dar nowych powołań w Kościele. Może warto w tym Roku Młodzieży szczególnie przez przyczynę świętego z Rostkowa modlić się o nowe powołania. Dziś tak bardzo potrzeba młodym odwagi i wolności by iść za Jezusem, który dziś tak samo jak kiedyś nad Jeziorem Genezaret woła, zaprasza by pójść za Nim i łowić ludzi dla Boga dla Ewangelii.

 

s. M. Katarzyna Szulc

 

Zdjęcie: By Tomasz Bienias – Own work, CC BY-SA 3.0