Słuchająca – krok 2

30-11-2016 | Warto przeczytać

Łk, 1, 26-29

 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,  do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.  Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ».  Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie

 

Można przypuszczać, że zanim Bóg posłał Anioła do Maryi ona przez wiele dni zanurzała się w Pismach Proroków. Jakby pozwalała aby Słowo Boże wchodziło do jej wnętrza przez słowo zapisane w zwoju. Nie czekała na nadzwyczajne chwile codziennie czytała Pisma. W domu rodzinnym, w synagodze, na placach uczyła się słuchać odwiecznego słowa Boga. Zwój Bożego słowa był dla niej jak ziemia po której stąpała.

 

Dziś to co wydarzyło się w domu Miriam Przenajświętszej Wieśniaczki, przekonuje, że Słowo może przemówić z mocą w najbardziej szarym dniu, w najmniej spodziewanym momencie, może runąć pośrodku ziemi i nawiedzać nas. Biblia jest Aniołem Stróżem, którego Bóg posyła mi od rana do wieczora.

 

Maryja jest całkowicie wolna od siebie. Uczy nas, że kiedy się wyciszamy i zaczynamy słuchać, On może zająć nasze serce swoimi obietnicami. Tak jak zajął serce Maryi.

 

Księga Mądrości 18, 14-16 uczy nas, że pierwsza jest cisza :

Gdy głęboka cisza zalegała wszystko, 
a noc w swoim biegu dosięgała połowy,

 wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy, 
jak miecz ostry niosąc Twój nieodwołalny rozkaz, 
jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi. 

 I stanąwszy, napełniło wszystko śmiercią: 
nieba sięgało i rozchodziło się po ziemi. 

 

 

Prośmy Niepokalaną słuchającą Pana, aby pomagała nam być wolnymi od siebie.

 

Bł. Edmund Bojanowski zatroskany o nasze naśladowanie Niepokalanej pragnie nam powiedzieć:

 

Niech ci Najświętsza Panna wyjedna przyczyną swoją i nadal, i trwale tę łaskę i błogosławieństwo Boże, abyś umiała wszędzie i zawsze być swobodna na duchu i w tej swobodzie pracować na chwałę Bożą.
List do s. Julianny Skowrońskiej, 13 XI 1866