Pragnę poznać Twoje Serce

04-11-2016 | Adoracje

„Przytul mnie, Jezu”

 

Jezu, pragnę podnieść moje oczy, aby Cię zobaczyć. Do swych uczniów powiedziałeś: „Nie zostawię Was sierotami”. Całym sercem wierzę, że to prawda. Bo pozostajesz nieustannie pośród swych dzieci. Oczy mojego ciała nie mogą Cię tutaj zobaczyć, ale pozwalasz mi patrzeć na Ciebie oczyma mojej duszy; jesteś tutaj, bo sam tak powiedziałeś.
Pragnę Cię uwielbiać za Twoją nieskończoną miłość, za Twe Serce – tak ciche, tak pokorne, tak dobre… Adoruję Ciebie, Panie, bo jesteś godzien, aby wszystkie Twoje stworzenia bez przerwy wychwalały Twe miłosierdzie. Tyś nam oddał wszystko, Miłość zaprowadziła Cię na krzyż, gdzie z Twego Serca wytrysnęła Krew i Woda – źródło Miłosierdzia dla nas, grzeszników.

 

„Mój Zbawiciel”

 

„Miłość czyni każdy ciężar lekkim. Każdy, kto choć raz doświadczył w swoim życiu prawdziwej miłości, doświadczył też, że miłość największy nawet ciężar czyni lekkim. Tam, gdzie jest prawdziwa miłość, nie czuje się trudu. Ty, Jezu, mówisz o Sobie, że jesteś cichy i pokorny Sercem. Taki jesteś przede wszystkim w swej Obecności eucharystycznej. Cichy i pokorny. Tam, gdzie przebywasz w Eucharystii, w tabernakulach kościołów i kaplic, tam, gdzie jesteś adorowany, panuje cisza. W miejscu Twojej Obecności odnajdujemy ciszę, prawdziwy pokój. Kiedy zbliżamy się do Serca Twego, aby je kontemplować i wpatrywać się w nie, nasze spojrzenie staje się pełne adoracji. Tutaj ważne jest tylko jedno. Trzeba być. Być, otwierając się na miłość. O nic nie pytać, o niczym nie myśleć, ale być. Poczuć się kochanym i kochać.

 

„W Swym Sercu”

 

Jezu, szukam Ciebie, pragnę dotknąć, poznać Twoje Serce. I tutaj Twoja Miłość nie zostawia mnie samej. Odpowiadasz mi słowami, które w swym „Dzienniczku” zanotowała siostra Faustyna:
„Serce Moje jest przepełnione miłosierdziem wielkim dla dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. Oby mogły zrozumieć, że Ja jestem dla nich Ojcem najlepszym, że dla nich wypłynęła z Serca Mojego Krew i Woda, jako z krynicy przepełnionej miłosierdziem; dla nich mieszkam w tabernakulum, jako Król miłosierdzia pragnę obdarzać dusze łaskami, ale nie chcą ich przyjąć. Przynajmniej ty przychodź do Mnie jak najczęściej i bierz te łaski, których one przyjąć nie chcą, a tym pocieszysz Serce Moje. O jak wielka jest obojętność dusz za tyle dobroci, za tyle dowodów miłości; Serce Moje napawa się samą niewdzięcznością, zapomnieniem od dusz żyjących w świecie; na wszystko mają czas, tylko nie mają czasu na to, aby przyjść do mnie po łaski.
A więc zwracam się do Was, Wy – dusze wybrane, czy i wy nie zrozumiecie miłości Serca Mojego? I tu zawiodło się Serce Moje! Najboleśniej rani Mnie niewierność duszy szczególnie przez Mnie wybranej; te niewierności są ostrzami, które przebijają Serce Moje.”
O, mój Jezu, wsłuchując się w Twoją bolesną skargę w moim sercu rodzi się pragnienie wynagrodzenia Ci za wszystkie grzechy, które tak bardzo Cię zasmucają. Pozwól, abym choć trochę mogła ucieszyć Twe Serce. O, mój Jezu, tak bardzo Cię kocham!

 

„Tylko w cieniu Krzyża”

 

Kocham Cię, Panie Jezu, lecz ciągle zbyt mało. Chciałabym kochać Cię miłością Najświętszej Panny, kochać Ciebie miłością wszystkich Twoich świętych. A kocham tak mało. Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości, spraw, abym kochała Cię ponad wszystko, ze wszystkich sił, z całej duszy, z całego serca. Ty jesteś Miłością, którą wybieram, dla której żyję, i którą pragnę odzwierciedlać w moim sercu. Ty jesteś Miłością, która oddaje się człowiekowi. Ty jesteś Miłością, która ogarnia wszystkie stworzenia, i która pragnie być przez nie kochana.

 

„Jezu, jedyna Miłości”

 

Panie, kochające Twe Serce, tak często jest odrzucane, ranione, zasmucane…
„Jezu, Prawdo wiekuista, Żywocie nasz, błagam i żebrzę miłosierdzia twego dla biednych grzeszników. Najsłodsze Serce Pana mojego, pełne litości i miłosierdzia niezgłębionego, błagam Cię za biednymi grzesznikami. O Serce Najświętsze, źródło miłosierdzia, z którego tryskają promienie łask niepojętych na cały rodzaj ludzki, błagam Cię o światło dla grzeszników. O Jezu, pomnij na gorzką mękę swoją i nie dozwól, aby ginęły dusze odkupione tak drogocenną Krwią Twoją najświętszą.”

 

„Miłość Twa”

 

Serce Jezusa, Tyś jest samą Miłością, Dobrocią, Tyś jest pełne litości dla każdego z nas. Chcę się Ciebie uczyć, Panie, pragnę ukryć się w Twoim Sercu, coraz bardziej stawać się jak Ty.
Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone – przemieniaj mnie, proszę, abym żyła nie według ciała, lecz wedle Twego Ducha.
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości – spraw, aby jedynym kryterium moich wyborów była tylko miłość.
Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze – całe moje życie przyjmij jako uwielbienie za wszystkie Twoje wielkie dzieła.
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności – napełnij mnie Twoją Boską mądrością.
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata – pozwól, abym nie pragnęła ani nie dążyła do czegokolwiek poza Tobą.
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia – spraw, abym jak Ty umiała przebaczać i nigdy złego nie pamiętać.
Serce Jezusa, źródło życia i świętości – wspieraj mnie na tej drodze, abym u jej kresu mogła spotkać się z Tobą.
Serce Jezusa, zelżywością napełnione – nie pozwól, abym kiedykolwiek świadomie Cię zasmuciła.
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy – spraw, abym wsparcia szukała wyłącznie u Ciebie.
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze – dopomóż, abym w Tobie znalazła pokój, jakiego nikt inny dać mi nie może.
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie – nie dopuść, abym obraziła Ciebie nieufnością w Twoją Miłość i Miłosierdzie.
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich świętych – daj, abym kiedyś mogła spotkać się z Tobą twarzą w twarz.

 

„Tylko Ty jesteś Panem”

 

Rany Twoje są źródłem, z którego płyną wszelkie dobra. Prowadzą mnie one do Ciebie, Panie. Dajesz mi się poznać jako Miłość, czysta Miłość. Serce otwarte masz dla mnie, grzesznika. Tutaj odnajduję schronienie, uczę się rozpoznawać uczucia Twej duszy. Uczę się Ciebie, by być jak Ty. Aby przemienić się w Miłość. Jezu mój, kocham Cię!

 

„Ukojenie w Hostii”

 

s. M. Dorota Koperniak