Nie wystarczy mówić o miłości…

10-04-2018 | Warto przeczytać

Nie wystarczy mówić o miłości…

śladem miłosiernego serca bł. Edmunda Bojanowskiego. Odkrywając przesłanie Adhortacji Ojca Świętego Franciszka Gaudete et Exsultate.

 

 

W trwającym Tygodniu Miłosierdzia warto powrócić do charyzmatu służby, jaki odkrył i przekazywał nam Służebniczkom, a także wszystkim wiernym, świecki katolik bł. Edmund Bojanowski. To miłość do Chrystusa sprawiała, że pomimo słabego zdrowia Edmund Bojanowski stawał się każdego dnia apostołem miłosierdzia. Czyniąc nie wielkie rzeczy, ale proste, zwyczajne gesty miłości, pełne szacunku do drugiego człowieka, w którym odkrywał Chrystusa będącego w potrzebie. Można zdecydowanie powiedzieć, że Jego życie było przeniknięte miłosierdziem. Miłosierdzie nie zależy od stanu posiadania, ale od hojności serca. Jego serce napełnione Chrystusem,  którego bardzo często przyjmował w Komunii świętej, stawało się otwarte i wrażliwe na każdego człowieka, szczególnie ubogiego, często pozbawionego nadziei. Jego służba była konkretem, czynem, który był odpowiedzią na znaki czasu w danej chwili, a zarazem jego działania były przemyślane i dalekosiężne.

 

Po sumie poszedłem z kościoła do Instytutu, aby być przy pierwszym dzisiaj rozdawaniu zupy dla ubogich. Zastałem gromadę biedaków z garneczkami i dzbankami. Zupa z pełnego kotła nie tylko wystarczyła na 100 ubogich, ale jeszcze kilkunastu nad kompletnych dostało pożywienie. Zatrudniłem się podawaniem strawy ubogim i sam zjadłem zamiast obiadu pół porcji zupy, która mi bardzo smakowała. (Niedziela, 21 stycznia 1855)

 

Z Muszyńskim stolarzem obliczyłem robotę do obu domków instytutowych. Podzieliłem się z nim moim obiadem, przy którym mnię zastał, bo nie pojmuję jak można w gościnności robić wyłączenia. Jeżeli jednych spraszamy na obiady, to tych, których Bóg nadarzy, przede wszystkim ugościć winniśmy. Dz. 9 IV 1853

 

Drobniutkie te ofiary ze szczerego serca pochodzące, wielkimi są w oczach naszych i niemniejszymi pewnie przed Bogiem. 
Dz. 16 III 1854

 

W tych dniach Ojciec Święty Franciszek przekazał Kościołowi nową Adhortację Apostolską GAUDETE ET EXSULTATE o powołaniu do świętości we współczesnym świecie. Przykład życia oddanego Bogu i Kościołowi odkrywamy nieustannie w życiu serdecznie dobrego człowieka,  naszego Ojca Założyciela.

 

On, jak podkreślił św. Jan Paweł II „wiedziony pełnym wrażliwości rozeznaniem potrzeb, dał początek licznym dziełom wychowawczym, charytatywnym, kulturalnym i religijnym, które wspierały materialnie i moralnie rodzinę wiejską” (Homilia podczas beatyfikacji 13. 06. 1999 r.). Przeglądając jego Dziennik można zobaczyć, że miał on oczy zawsze skierowane ku drugiemu człowiekowi, a zarazem wszystko co czynił dla innych rozważał w sercu. Starał się wprowadzać Ewangelię w każdą sytuację życia.

 

Muszę zapisać drobną okoliczność, jaka mi się dzisiaj zdarzyła, a która dowodzi, jak działają na nasze usposobienia dobre przykłady, chociażby tylko słyszane lub czytane. Przyszedł ubogi podróżny. Nie dałem mu jałmużny, bo nie miałem stosownie drobnej monety przy sobie. Czekał na dziedzińcu, aż mu służąca półtora srebrnego grosza wyniosła. Gdy odszedł, żal mi go było, że tak maleńkim wsparciem opatrzony został. Dopiero, kiedy poszedłem do mojego pokoju, przypomniałem sobie co czytałem u Jaroszewicza „Matce Świętych Polskich” – czytałem o Magdalenie Mortęskiej, która raz jakąś niewiastę ubogą żebrzącą od siebie odprawiła nic jej nie dawszy, czego jej tak żal było, że kazawszy ją szukać, ordynarię jej co dzień aż do śmierci wyznaczyła. Przypomnienie to nabawiło mię taką niespokojnością, że poszedłszy zaraz na drogę i szczęśliwym trafem spotkawszy jeszcze tego samego ubogiego, dałem mu z chęcią największy pieniążek, który przed chwilą zdawał się mi zbyt dużą jałmużną. (Środa, 14 czerwca 1854)

 

Do codziennych gestów miłości czyli służby pełnej radości zachęca nas Papież Franciszek w Adhortacji, gdzie czytamy:

 

Ta świętość, do której wzywa cię Pan, będzie wzrastała przez małe gesty. Na przykład: pewna kobieta idzie na targ, by zrobić zakupy, spotyka sąsiadkę,  zaczyna z nią rozmawiać i dochodzi do krytyki. Wówczas ta kobieta mówi w swoim wnętrzu: „Nie, nie będę o nikim mówić źle”. To jest krok ku świętości. Następnie w domu, jej syn chce z nią porozmawiać o jego fantazjach i chociaż jest zmęczona, siada obok niego i słucha z cierpliwością i miłością. To kolejna ofiara, która uświęca. Kiedy przeżywa chwilę udręki, pamięta o miłości Najświętszej Maryi Panny, bierze różaniec i modli się z wiarą. To jest kolejna ścieżka świętości. Potem, gdy wychodzi na ulicę, spotyka ubogiego i zatrzymuje się, by porozmawiać z nim z miłością. To jest następny krok.

GAUDETE ET EXSULTATE nr 16

 

 

Każdy dzień bł. Edmunda może być dla wszystkich dobrą lekcją, jak odczytywać znaki Bożej obecności. Edmund zapominając o sobie, potrafił swoją naturalną wrażliwość skierować na potrzeby innych.

 

Z całego serca westchnąłem na podziękowanie Panu Bogu. Istotnie pojąć nie mogłem, dlaczego tak się dzieje, że Bóg miłosierny tyle pociech w tych kilku dniach mi zasłać raczył, a do których zaliczam: niespodziane założenie Ochronki w Kopaszewie i pomieszczenie w niej Katarzyny Adamskiej, dla której do teraz miejsca nie miałem; po drugie: otrzymanie obfitej składki z Poznania na pokrycie szkód naszego Domu Miłosierdzia; po trzecie: pożądana tak wielce wiadomość od matki Jagusi, że to świątobliwe dziecię znów do Ochronki powrócić może; po czwarte: niezmiernie pożądaną i wyczekiwaną od lat kilku zmianę przełożonej w Domu Miłosierdzia. Tyle pociech, zaprawdę nie zasłużonych, tylko z dziwnej łaski Bożej pochodzących, nie umiałem sobie inaczej wytłumaczyć, tylko że je sprowadziły czyste i gorliwe modlitwy pobożnej duszy Jagusi, która od swego oddalenia się obiecywała mi codziennie modlić się o nasze wszystkie potrzeby miłosierne i o swój jak najrychlejszy powrót. W trzech tygodniach wszystkie najpożądańsze moje życzenia ziściły się, za co niech będą dzięki Najmiłosierniejszym. (Niedziela, 21 stycznia 1855)

 

Bł. Edmund dał przykład, że człowiek prawdziwie zjednoczony z Bogiem Ojcem, stoi mocno na ziemi wśród braci. Mało tego, jest gotowy swoją postawą promieniować na innych. Może stać się szczególnym natchnieniem do szukania pośród świętych duchowych przyjaciół-przewodników. Do tego zachęca Papież Franciszek :

 

Święci, którzy znaleźli się już w obecności Boga, utrzymują z nami więzy miłości i komunii. Świadczy o tym Księga Apokalipsy, która mówi o wstawiennictwie, jakiego podejmują się męczennicy: „ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził»”  (6, 9-10). Możemy powiedzieć, że „towarzyszą nam przyjaciele Boga, otaczają nas i prowadzą (…). Nie muszę nieść sam tego, czego w istocie nie byłbym w stanie sam udźwignąć. Rzesza świętych Bożych ochrania mnie, wspomaga i prowadzi”.

GAUDETE ET EXSULTATE nr 4

 

Chrześcijanin nie może myśleć o swojej misji na ziemi, nie pojmując jej jako drogi świętości, ponieważ „wolą Bożą jest wasze uświęcenie” (1 Tes 4, 3). Każdy święty jest misją; jest planem Ojca, by odzwierciedlać, ucieleśniać w danym momencie dziejów, pewien aspekt Ewangelii.

GAUDETE ET EXSULTATE nr 19

 

Każdy człowiek ma swoją drogę, bo to Pan kieruje krokami, wskazuje drogę powołania. Na każdej z dróg najważniejsza jest miłość. To ona sprawia, że najdrobniejsze gesty stają się cudami i przemieniają  serca. To miłość, która zawsze jest darem z siebie i zawsze bezinteresownym aktem sprawia, że jesteśmy zdolni do przekraczania siebie, zdolni do przebaczania i proszenia o przebaczenie. W Tygodniu Miłosierdzia bł. Edmund zachęca nas do odkrycia radości ze służby, której początkiem jest miłość. A dar Papieża Franciszka, jakim jest Adhortacja o powołaniu do świętości we współczesnym świecie staje się zadaniem, by pragnąć być świętym poznając i wypełniając wolę Bożą.

 

s. M. Katarzyna Szulc

 

 

 Jeśli chcesz – możesz poprosić – aby na drodze Twojego rozeznawania powołania modlitwą towarzyszyły Ci siostry.

MODLITEWNE WSPARCIE ROZEZNAJĄCYCH POWOŁANIE

Modlitewne wsparcie rozeznających powołanie