Modląca się – krok 4

30-11-2016 | Warto przeczytać

Łk 1, 28-30,46-55

 

Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ». 
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.  Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.

Wtedy Maryja rzekła: 
«Wielbi dusza moja Pana, 

 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. 

 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. 
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, 

 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. 
Święte jest Jego imię – 

 a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. 

 On przejawia moc ramienia swego, 
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. 

 Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. 

 Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. 

 Ujął się za sługą swoim, Izraelem, 
pomny na miłosierdzie swoje – 
jak przyobiecał naszym ojcom – 
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki». 

 

Modlitwa Maryi jest głęboko zanurzona w bieżącej rzeczywistości Jej życia. Modli się swoją aktualną sytuacją. Anioł cierpliwie wyjaśniał, co nie oznaczało, że Słowa Boga stawały się dla Niej jasne. Wręcz przeciwnie z Jej zachowania można wnioskować, że Słowa Boga rodziły w Niej coraz więcej niejasności. Potrafiła wytrzymać napięcie. Milczała i Słuchała. Jej serce było jak otwarte naczynie. Pozwala aby Bóg wypełnił je swoimi słowami, chociaż już pierwsze pozdrowienie, gdy tylko je usłyszała, przestraszyło Ją mocno.

 

Modlitwa Maryi płynie z natchnienia Słowa, przechodzi przez Jej emocje i myśli i wraca do Słowa z Jej emocjami i myślami.

 

Zdaje się, że podczas zwiastowania decydujące było nie to, czy Maryja zrozumie słowa anioła, ale to czy je przyjmie. Ona nic nie rozumiała z mowy Gabriela. Ludzka myśl nie jest w stanie objąć i przeniknąć tajemnicy.

 

Uwierzyła, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Zmieszanie i przestrach nie przeszkadzają Jej tęsknić i wierzyć. Choć się boi tego, co słyszy, pragnie, aby się spełniło. Jeśli podobnie jak Maryja przyjmiemy z uległością wolę Boga, przeżyjemy drżenie i fascynację wobec Jego zamiarów. Drżenie ujawni prawdę o naszych hołubionych zabezpieczeniach, o naszej kruchości i  biedzie, o naszym egoizmie.  Fascynacja uświadomi nam raz jeszcze, że słowo Boga zawsze zadziwia i że spełnia swoje obietnice ponad wszelkie oczekiwania.

 

 

Niepokalana, wskazuj mi drogi modlitwy sercem.

Bł. Edmund uczy nas modlitwy:

 

Stoi przede mną na stoliku krzyż, stoi i biała figura Najświętszej Panny – do nich się ucieknę i w modlitwie będę szukał pociechy. 
Dz. 13 V 1853