Medytująca – krok 3

30-11-2016 | Warto przeczytać

Łk 2, 1-20

 

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie.  Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.  Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida,  żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.  Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania.  Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. 

 

 

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą.  Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli.  Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu:  dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».  I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:  «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania».  Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».  Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.  A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.  Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.  A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

 

 

Historia Maryi przekonuje nas i pokazuje że wszystko co najważniejsze zaczyna się w sercu. Jej wewnętrzne piękno utkane przez czytanie słowa, potrafiło zamienić stajnię w izbę dla Boga. Pozwoliła aby Słowo zajęło Jej serce. Nie dywaguje, nie roztrząsa – dialoguje ze Słowem w Sercu. Piękno nie rodzi się z samego mówienia ale z zachowywania Słowa Bożego w sercu. Ona uczy nas jakie zachowanie i rozważanie Słowa w sercu, taki Kościół, taki świat.

 

Słowo Ją rozpaliło wewnętrznie. Serce Maryi pała. Ona potrafi ogrzać nim zimną stajnię. Przy Maryi Jezusowi nigdy nie było zimno. Trzeba pozwolić Słowu rozpalić w naszym sercu ognisko, przy którym mógłby ogrzać się Bóg i każdy, kto się do nas zbliża.

 

Maryjo, trwająca na modlitwie ucz nas wsłuchiwania się w Słowa Pana. Naucz nas kochać jak Ty.

 

Zatrzymajmy się nad treścią Listu jaki bł. Edmund napisał do s. Leony:

 

Prawdziwą pociechę przyniosły mi słowa Twoje pełne pokornego zdania się na wolę Bożą i to mi daje otuchę, że tę dotkliwą próbę z wytrwałą ufnością w Bogu zniesiecie, a Pan Bóg raczy to wszystko na dobre obrócić. Tymczasem przeto, moja siostro Leono, przy pomocy Bożej bądź przewodniczką siostrom tamtejszym. Napisz mi jak najprędzej i obszernie, jak się miewacie, jak Wam się powodzi.

 

Teraz polecam was wszystkie z całego serca opiece Bożej i Najśw. Panny, Pani naszej, a siebie i Siostry tutejsze waszym modłom, w których pamiętajcie o nas tak, jak my codziennie o was pamiętamy! 
Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie zawsze z nami!