Z Jezusem Zmartwychwstałym i Miłosiernym

04-05-2017 | Kwadranse Edmundowe

Śpiew: „W Tobie jest światło” 3 x

 

W dniu 16 kwietnia 1854 roku E. Bojanowski napisał w Dzienniku: „Wczoraj w nocy przy księżycu poszedłem o wpół do dwunastej do kościoła na rezurekcję. Noc pogodna sprowadziła mnóstwo ludzi. Procesja zaczęta o samej północy była prześliczna: śpiew Zmartwychwstania rozlegał się po ciemnym kościele. Świecil tylko Grób, mnogim światłem świec i lamp kolorowych, błyszczących wśród mgły kadzideł, a w innych ciemnych zakątkach kościoła przeświecał srebrny blask księżyca przez okna. Wśród gry tych świateł, cieni i wonnych ołloków kadzideł płynął powolny orszak procesji i czerwone nad nim chorągwie…”

 

Bł. E. Bojanowski całym swoim życiem i postępowaniem ukazywał jak dojść do Boga, jak pełnić Jego wolę. Całe jego życie było nieustannym obcowaniem z Bogiem.

 

W swoim pragnieniu kapłaństwa tak napisał: „[…] innego już nie mam życzenia w życiu moim, jedno, aby kapłańska ofiara Mszy Świętej przeprosić Pana Boga za wszystkie grzechy moje i podziękować Mu za tyle od Niego doznanych dobrodziejstw […]”.

 

Nasz Założyciel, będąc miłosiernym, ofiarą swojego życia spalał się dla Boga.

 

Śpiew: „Szedłeś do ubogich”

 

My służebniczki jesteśmy przedłużeniem miłosiernych rąk naszego Ojca Założyciela.

Uczmy się od naszych sióstr poprzedniczek ofiarności i ascezy na drodze naszego powołania. 3 maja 1862 roku Bojanowski zanotował: „Napomniałem je tylko o zbytnie zamartwienia, bo np. całe trzy dni przed Wielkanocą pościły, nic nie jedząc i na gołej ziemi sypiały […]”

 

albo:

 

25 kwietnia 1868 roku do s. Salomei  w Tarnowie  napisał: „[…] oprócz was jednak były tu u nas niektóre siostry, co podobnie przebyły Święta na miłosiernych posługach przy chorych tyfusowych (…). Właśnie w Wielki Czwartek wyjechały z Jaszkowa i zastały w Bukowcu przeszło 30 chorych na tyfus, których pielęgnowaniem dzień i noc przez całe Święta były zajęte i dotąd jeszcze tam pozostają […]”

 

 

Śpiew: „Pocieszał w smutku”

 

Wdzięczne za dar powołania, prośmy za wstawiennictwem naszego Ojca Założyciela, szczególnie w tym roku poświęconym życiu konsekrowanemu, byśmy umiały pełnić Wolę Boga w nieustannym obcowaniu z Nim, byśmy z pasją umiały głosić Jezusa Miłosiernego, obecnego w Słowie Bożym oraz nieść ubogim współczesnego świata nadzieję, że Bóg ich kocha, a wtedy sam Jezus da nam się rozpoznać, jak uczniom idącym do Emaus, a serce nasze będzie pałać z zachwytu.

 

„Konsekracja to zdumienie, które każe się nam zatrzymać, zamilknąć, uklęknąć i wpatrując w krzyż rozumieć, że umierając dla siebie zaczynamy żyć naprawdę.

Konsekracja to wdzięczność, że On nas odnalazł, wezwał, wybrał, konsekrował i prowadzi.

Można Go ignorować, biczować, krzyżować, lecz nie można Mu zabronić kochać.

Konsekracja to miłość, która łączy nieodwracalnie z Jezusem, Jego losem, Jego drogą, na dobre i na złe, na zawsze.

Gdzieś na tej drodze czeka krzyż, kochając nie sposób go ominąć, bez miłości nie sposób go udźwignąć.

Posyłaj swojego Ducha, Zmartwychwstały Panie, bym do Twojego pustego Grobu mógł przyprowadzić innych, stęsknionych za życiem” (autor nieznany)

 

Litania do Bł. Edmunda

 

Ucałowanie relikwii

 

s. M. Izabela Puchała