Jak się modlić? Całym sercem!

Modlitwa jest tym co nas zbliża do Boga, umacnia, daje pokój wewnętrzny. Jak to czynić w naszej codzienności? Jak się modlić? Każdy z nas kiedyś zadawał sobie to pytanie, stawał przed dylematem, czy moja modlitwa jest dobra, co mogę uczynić więcej?

 

Najwspanialszą modlitwą człowieka jest modlitwa sercem. Co to znaczy o co tu chodzi? Spójrzmy na przykład bł. Edmunda Bojanowskiego. W jaki sposób on to czynił, jak on modlił się sercem. Siłę do wszystkich podejmowanych dzieł Edmund czerpał właśnie z modlitwy, która jest przebywaniem w promieniowaniu Boga.

 

Modliłem się gorąco, ale nie słowami, nie myślą, tylko naprężonym uczuciem całego serca.

Dz. 27 V 1853r.

 

Najważniejszą modlitwą Edmunda było uczestnictwo we Mszy św. Mimo dalekiej drogi do kościoła starał się prawie się prawie codziennie uczestniczyć w Eucharystii. To był dla niego najważniejszy czas spotkania z Jezusem. Tak pisał w Dzienniku: „ Pomimo  zwiększającego się bólu wstałem i przed siódmą pojechałem na Mszę świętą, przy której przyjąłem komunię świętą”. Czytam także: „Po Mszy św. długo jeszcze zostałem na modlitwie w kaplicy”. Dz. 27 V 1853. Takie zapiski bardzo często pojawiają się w jego Dzienniku. Mówi to nam, że kościół był dla niego drugim domem. Miejscem gdzie spotykał się ze swoim Ojcem niebieskim. Modlił się wraz z innymi, z dziećmi, chorymi, kapłanami, siostrami, a także w samotności. W Dzienniku czytamy: „Czując się nieco słabym i z powodu wzmagającego się wichru, nie poszedłem na nieszpory. Obróciłem ten czas na domową modlitwę i przepisanie Litanii o Męce Pańskiej”. Dz. 9 IV1854.

 

W modlitwie bł. Edmunda pojawiało się bardzo często dziękczynienie uwielbienie Boga. Dziękczynienie za to co otrzymywał od Stwórcy. Pięknie ukazują to słowa z Dziennika:

 

„Wieczorem do modlitw moich zwyczajnych dodałem serdeczne modły dziękczynne za dzień tak szczęśliwie spędzony, w którym mi Bóg tyle miłosierdzia i swej Opatrzności okazał”.

Dz. 19.04.1853

 

Kto dziękuje ten swoją postawą ukazuje, że ufa Bogu, że w Bogu pokłada nadzieję, a nie w sobie samym. Bł. Edmund był człowiekiem czynu miłości, kiedy snuł jakieś plany na przyszłość, zastanawiał się nad podjęciem jakiegoś dzieła, to najpierw z tymi planami stawał przed Bogiem. Opowiadał Mu o swoich zamiarach i prosił o Jego pomoc i błogosławieństwo. W ten sposób w życiu realizował on wolę Bożą, wolę, którą Bóg objawia wobec każdego człowieka, wolę, która jest drogą do Boga.

 

Kiedy spotykało go jakieś nieszczęście związane ze śmiercią bliskich osób, czy jakieś niepowodzenie życiowe, to nigdy nie robił wyrzutów Bogu, nie zatrzymywał się nad pytaniem dlaczego to właśnie jego spotkało, tylko przychodził ze swoim bólem do Boga. Poszedłem zanieść Bogu w ofierze  moje zbolałe serce – pisał bł. Edmund:

 

Modliłem się gorąco, ale nie słowami, nie myślą, tylko naprężonym uczuciem całego serca.

Dz. 27 V 1853

 

Jedna z najtrudniejszych modlitw jest modlitwa za nieprzyjaciół. Edmund nigdy nie narzekał na tych, którzy byli mu nieżyczliwi, a nawet chcieli w jakiś sposób mu zaszkodzić. On modlił się za nich, polecał ich Bogu. Nie jest łatwo modlić się za tych, którzy nam źle czynią, ranią nas. Można ich polecać po przyjęciu komunii świętej w tym momencie kiedy Jezus jest blisko nas wtedy polecać tych z którymi jest najciężej żyć, aby dobry Bóg dokonywał przemiany swoją mocą naszego serca i tej osoby.

 

Patrząc na życie bł. Edmunda Bojanowskiego dostrzegamy, że uczy on nas cichej i prostej modlitwy, ufnego zawierzenia się Bogu. Nie szukał pięknych form modlitwy, nie zależało mu na wyszukanych słowach, aby je skierować do Boga. Wiedział, że Bóg nie sprawdza naszej inteligencji, tylko naszą wierność i otwartość serca. Modlitwa sercem to jest stawanie przed Bogiem takimi jacy jesteśmy w danej chwili z tym wszystkim co przeżywamy co kryje się w naszym sercu. Modlitwa sercem to prawda o nas z jaką przychodzimy do tego, Który jest naszym kochającym Ojcem, Który zawsze chce nam pomóc i wziąć w swoje ramiona, jak syna, który nawet się pogubił w życiu.

 

Bł. Edmundzie przykładzie ufnego zawierzenia Bogu – módl się za nami.

 

Zdjęcie: misreicors.org