Gdy dziękujemy za dar naszych MAM

W ciągu wieków dobry Bóg poprzez swoich świadków mówi ludziom jak bardzo ich kocha i jak bardzo troszczy się o każdego człowieka. Jednym z takich świadków jest bł. Edmund Bojanowski, w jego życiu jak wskazał św. Jan Paweł II podczas beatyfikacji chcemy szukać odpowiedzi na pytanie, jak uczynić życie sensownym i wartościowym.

 

W tych dniach, kiedy śpiewamy Litanie Loretańską, gdy dziękujemy za dar naszych MAM, wspominamy MARYJĘ, która jest wzorem dla wszystkich kobiet.

 

Spoglądając na życie bł. Edmunda Bojanowskiego zauważyć można, że jego mama od wczesnych lat dziecięcych kształtowała jego religijność. Kiedy chorował i Jego życie było zagrożone, zawierzyła z ufnością swojego syna Matce Bożej Bolesnej. Kiedy doznała łaski uzdrowienia syna, wspominając to wydarzenie po latach, rozbudzała w sercu Edmunda wdzięczność i miłość do Najlepszej z Matek Maryi. Mama przekazała mu wiarę, głęboką miłość do Boga i człowieka. Bł. Edmunda w całym swoim życiu wzrastał pod opieką Maryi. To właśnie Ona stała się Jego doradczynią w rożnych sprawach, to przed Jej obliczem zawierzał swoje plany radości i troski. Wyznał kiedyś, że bez Niej trudno było by żyć na tym świecie

 

W Dzienniku pewnego dnia napisał:

 

Stoi przede mną na stoliku krzyż, stoi biała figura Najświętszej Panny. Do Nich się ucieknę i w modlitwie będę szukał pociechy

 

Trwając w majowej zadumie nad obecnością Maryi Matki w naszym życiu spójrzmy jak bł. Edmund okazywał swoją miłość Najlepszej z Matek:

– Rozważał tajemnice Jej życia, odmawiając różaniec,

– Odprawiał nowenny przed Jej świętami,

– Obraz Najświętszej Panny szanował jak fotografię Matki.

 

Bł. Edmunda rozpowszechniał nabożeństwo majowe przeczuwając, że wpisze się ono w serca polskiego ludu. Litania Loretańska rzeczywiście bardzo mocno wpisała się w nasz naród, bo skoro Maryja jest naszą Matką to jak każde dziecko chce do swojej mamy zwracać się pięknymi słowami, tak my w tej litanii zwracamy się do Maryi słowami przepełnionymi miłością. Wpatrując się w oczy Maryi potrafił dostrzec potrzeby ludzi, którzy żyli wokół niego. Maryja prowadziła bł. Edmunda do Jezusa, otwierała jego serce na wole Boga Ojca. Bł. Edmund wiele godzin spędził na modlitwie w kościele, to właśnie tam uczył się tego największego przykazania miłości, które realizował w codzienności. Formując wspólnotę zakonną i myśląc o powołaniu służebniczki Bojanowski tak napisał

 

Bóg obrał je sobie by przez te słabe i pokorne istoty moc i miłosierdzie swoje rozsiewać.

 

Oby życie bł. Edmunda Bojanowskiego czciciela Matki Bożej stało się natchnieniem dla wszystkich do umiłowania Maryi i naśladowania Jej miłości do Boga.

 

Warto w tych dniach, kiedy dziękujemy za Maryję, za Dar każdej kobiety Matki zastanowić się, jaka jest moja miłość do Maryi?

Jak konkretnie wyrażam ta miłość?

s. M. Katarzyna Szulc