Duch Święty duszą Kościoła

16-05-2016 | Konferencje

BĄDŹMY ŚWIADKAMI MIŁOŚCI MOCĄ DUCHA ŚWIĘTEGO!

 

(Dz 2; DV 25-26)

 

Starając się przybliżyć sobie różne aspekty pneumatologii, różne wymiary zbawczego działania Ducha Świętego, mamy świadomość, że nie potrafimy do końca zgłębić przebogatej nauki objawionej o Duchu Świętym, ale za to możemy i powinniśmy umocnić wiarę w Ducha Świętego jako Ożywiciela, poprzez którego Trójjedyny Bóg udziela się ludziom, zaszczepiając w nich zadatek życia wiecznego. Duch Święty przyszedł i wciąż przychodzi, aby dzieło Dobrej Nowiny zbawienia kontynuować w świecie przez Kościół. Ponieważ czyni to „przez Kościół”, dlatego musimy mieć wyraźną świadomość, że Duch święty przynagla nas do współdziałania, aby spełnił się skutecznie zamysł Boga, który uczynił Chrystusa źródłem zbawienia dla całego świata (por. LG 17).

 

Temat dzisiejszy ukazuje nam Ducha Świętego jako „duszę Kościoła”. Wiąże się więc ściśle z właściwym rozumieniem nadprzyrodzonej natury Kościoła . Przedstawiony problem spróbujemy ująć w dwóch punktach. – Najpierw przypomnimy sobie w skrócie tajemnicę Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa, a następnie ukażemy jak rozumieć twierdzenie, że Duch Święty jest duszą tego mistycznego organizmu. W zakończeniu postaramy się wyciągnąć z tej prawdy pewne wnioski dla naszego życia duchowego.

 

Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. –

 

W odróżnieniu od dziennikarzy mediów laickich, widzących w Kościele jakąś bliżej nieokreśloną kategorię socjologiczną, Siostry wiedzą, że rzeczywistość Kościoła złożona jest z zespolonych ze sobą wewnętrznie i nierozerwalnie elementów boskiego i ludzkiego, niewidzialnego i widzialnego. Jest on nie tylko organizmem społecznym (=mesjaniczny Lud Boży), wyposażonym w strukturę hierarchiczną, ale jednocześnie i przede wszystkim jest niewidzialną, nadprzyrodzoną wspólnotą duchową w Chrystusie, wspólnotą wiary, nadziei i miłości. Problem tkwi w tym, że nie wszyscy członkowie Kościoła o tym „wiedzą”…

 

Aby rozumieć coraz lepiej tajemniczą naturę Kościoła, musimy wciąż powracać do nauczania Soboru Watykańskiego II. Konstytucja dogmatyczna o Kościele przypomina nam różne biblijne „obrazy” Kościoła, jak „owczarnia Chrystusa”, „uprawna rola”, „Boża budowla”, „oblubienica nieskalanego Baranka” itp. Najdłużej jednak zatrzymuje się na określeniem sformułowanym przez św. Pawła, który określa Kościół jako „Ciało Chrystusa”, gdyż ono najlepiej oddaje fakt najściślejszego, życiowego związku zachodzącego między Kościołem – Ciałem, a Głową tego Ciała – Chrystusem, który mocą Ducha Świętego jest Źródłem jego nadprzyrodzonego życia (por. LG 6-7). Ta definicja Kościoła pozwala nam chyba najlepiej „wyczuć” sens tematu: Duch Święty duszą Kościoła. Tę nadprzyrodzoną życiową więź zachodzącą między Chrystusem i Jego Ludem ukazał sam Zbawiciel w przypowieści o Krzewie winnym i latoroślach (por. J 15,1-11).

 

Poprzez dzieło odkupieńcze Pan Jezus przemienił człowieka w „nowe stworzenie” (por. Ga 6,15), a „braci swoich, powołanych ze wszystkich narodów, ustanowił w sposób mistyczny jako Ciało swoje” (LG 7). W tym Ciele życie Chrystusa rozlewa się na wierzących, którzy przez sakramenty jednoczą się w sposób tajemniczy, ale rzeczywisty z umęczonym i zmartwychwstałym Jezusem: „Albowiem w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni; wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem” (1Kor 12,13).

 

Zaznaczmy od razu: w listach św. Pawła nie znajdujemy terminu: „Ciało Mistyczne”, jest w nich po prostu mowa o „Ciele Chrystusa” i realistyczne porównanie z ludzkim ciałem: „Podobnie jak jest jedno ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem” (1Kor 12,12). Apostoł podkreśla mocno jedność Chrystusa-Kościoła oraz jedność licznych członków Kościoła wynikającą z jedności całego Ciała Chrystusa: „Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami” (1Kor 12,27). „Wszyscy razem tworzymy jedno Ciało w Chrystusie” (Rz 12,5). Głową tego Ciała jest Chrystus. Z Niego „całe Ciało zaopatrywane i utrzymywane w całości dzięki wiążącym połączeniem członków rośnie Bożym wzrostem” ( Kol 2,19). Sobór stwierdza: „On sam w swoim Ciele, to znaczy w Kościele, ustawicznie rozdziela dary posługiwania, przez które Jego mocą świadczymy sobie wzajemne posługi ku zbawieniu, abyśmy zdążali do wszelkiej pełności Bożej” (LG 7).

 

Jeszcze raz oddajmy głos Ojcom Soborowym: „Chrystus, jedyny Pośrednik, ustanowił swój Kościół święty, tę wspólnotę wiary, nadziei i miłości tu na tej ziemi, jako widzialny organizm; nieustannie go też przy życiu utrzymuje, prawdę i łaskę rozlewając przez Niego na wszystkich. Wyposażona zaś w organa hierarchiczne społeczność i zarazem Mistyczne Ciało Chrystusa, widzialne zrzeszenie i wspólnota duchowa, Kościół ziemski i Kościół bogaty w dary niebiańskie, nie mogą być pojmowane jako dwie rzeczy odrębne; przeciwnie, tworzą one jedną rzeczywistość złożoną, która zrasta się z pierwiastka boskiego i ludzkiego. Dlatego też na zasadzie analogii upodabnia się ona do tajemnicy Słowa Wcielonego. Jak bowiem przybrana natura ludzka służy Słowu Bożemu za żywe narzędzie zbawienia nierozerwalnie z Nim zjednoczone, nie inaczej też społeczny organizm Kościoła służy ożywiającemu go Duchowi Chrystusowemu ku wzrastaniu Ciała” (LG 8).

 

W tym miejscu wchodzimy w sedno dzisiejszego tematu, bowiem tajemnica Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa ma swój wyraźny pneumatologiczny wymiar: to Duch Święty jest Źródłem ożywiającym Kościół! – Chrystus uczynił swym mistycznym Ciałem społeczność wiernych, powołaną ze wszystkich narodów, udzielając jej swego Ducha. Dlatego w licznych tekstach Soboru dzień Pięćdziesiątnicy przedstawiany jest jako „dzień ustanowienia Kościoła Mistycznym Ciałem Chrystusa” (LG 7) oraz „dzień narodzin Kościoła wobec świata” (Dei Verbum 4). Od tego bowiem dnia Duch Święty „mieszka w Kościele, a także w sercach ludzkich, jak w świątyni… Prowadząc Kościół do wszelkiej prawdy i jednocząc we wspólnocie i posłudze, uposaża go w rozmaite dary charyzmatyczne i hierarchiczne, i przy ich pomocy nim kieruje oraz owocami swymi go przyozdabia…, utrzymuje go w ciągłej młodości i ustawicznie go odnawia” (LG 4).

 

Widzimy zatem, że to właśnie Duch Święty, który jest „Duchem życia”, jest „źródłem wody tryskającej na żywot wieczny” (por. J 4,14; 7,38). Ta sama moc i działanie Ducha Świętego, które doprowadziło do zmartwychwstania Chrystusa, wskrzesza tych, którzy zostali w Chrystusa wcieleni i stali się członkami Mistycznego Ciała – Kościoła. Z racji powyżej zasygnalizowanych Sobór stwierdza: „Duch Święty tak całe Ciało ożywia , jednoczy i porusza, że działanie Jego porównywać mogli święci Ojcowie z funkcją, jaką spełnia w ciele ludzkim zasada życia, czyli dusza” (LG 7). Bł. Izaak na przykład pisał: „Syn Dziewicy stanowi wraz ze swoimi wybranymi jednego Syna Człowieczego. Cały i bez braku Chrystus, Głowa i ciało…Tak więc całe ciało jest ze swoją Głową Synem Człowieczym, Synem Bożym”. Podobnie św. Augustyn: „Czym nasz duch, czyli nasza dusza, jest dla członków ciała, tym samym Duch Święty jest dla członków Chrystusa, czyli dla Jego Ciała, którym jest Kościół” (Sermo 269,2). Podobnie i Św. Tomasz z Akwinu stwierdza wyraźnie: „Sicut constituitur unum korpus ex unitate animae, ita Ecclesia ex unitate Spiritus”.Natomiast w Sumie Teologicznej mówiąc o Chrystusie, Głowie Ciała-Kościoła, porównuje Ducha Świętego do serca, ponieważ „w sposób niewidzialny ożywia i jednoczy Kościół, tak jak serce porusza od wewnątrz ludzkie ciało” (III,q.8,a.1,ad 3). – Sługa Boży Pius XII, kierując się nauczaniem św. Pawła oraz Ojców i teologów Kościoła, użył określenia „Mistyczne Ciało” w encyklice Mistici Corporis Christi (r.1943) i odtąd określenie to jest jedną z podstawowych definicji Kościoła.

 

Duch Święty duszą Kościoła. –

 

Ojciec Święty Jan Paweł II w swych katechezach pomaga nam poprawnie odczytać sens dzisiejszego tematu. Oddajmy mu zatem głos: „Jest rzeczą oczywistą – pisze Sługa Boży-, że zgodnie z opinią teologów wyrażenie należy tłumaczyć na zasadzie analogii. Duch bowiem nie jest Kościoła, tak jak jest nią dusza dla ciała ludzkiego, ponieważ w połączeniu z nim tworzy jedną substancję – człowieka. Duch Święty jest życiodajnym początkiem Kościoła – wewnętrznym, ale transcendentnym. Obdarza Kościół życiem i jednością jako przyczyna skuteczna, to znaczy jako Sprawca i Krzewiciel Bożego życia Ciała Chrystusa. Zwraca na to uwagę Sobór mówiąc, że Chrystus ” (Katecheza z 28.XI.1990). Duch Święty jest zatem życiodajnym tchnieniem nowego stworzenia, które konkretyzuje się w Kościele – Mistycznym Ciele Chrystusa.

 

W dalszym ciągu swej katechezy Jan Paweł II w oparciu o Pismo Święte ukazuje w jaki sposób Duch Święty jako „dusza” Mistycznego Ciała działa w organizmie Kościoła. Otóż pierwszą i podstawową formą życia, jaką Duch Święty – na podobieństwo duszy, która ożywia – jest świętość. Duch Święty napełnia Kościół świętością na wzór Chrystusa, „którego Ojciec poświęcił i posłał na świat” (J 10,36). „Świętość stanowi głęboką tożsamość Kościoła jako Ciała Chrystusa, ożywianego i mającego udział w Jego Duchu. – Świętość stanowi o duchowym zdrowiu Ciała. Świętość decyduje także o jego duchowym pięknie, które przewyższa wszelkie cuda natury i sztuki; o pięknie nadprzyrodzonym, w którym wyraźniej i bardziej bezpośrednio niż w pięknie jakiegokolwiek innego stworzenia odbija się piękni samego Boga, właśnie dlatego, że Kościół jest Corpus Christi!” ( Nb. Maryja – tota pulchra!).

 

Inny aspekt tego działania Ducha Świętego w organizmie Kościoła jest równie ważny. „Duch Święty jest nazywany również w tym sensie, że przenika swoim Boskim światłem całą myśl Kościoła, prowadząc go do całej prawdy (por. J 16,13-14). W świetle Ducha Świętego dokonuje się zatem w Kościele głoszenie prawdy objawionej i dzieło pogłębiania wiary na wszystkich Ciała Chrystusa: na poziomie Apostołów, ich następców w urzędzie nauczycielskim, na płaszczyźnie powszechnego ludzi wierzących, w tym katechistów, teologów i innych myślicieli chrześcijańskich. Wszystko jest i musi być ożywiane przez Ducha Świętego”.

 

Kolejna sprawa: „Duch Święty jest także Źródłem całego dynamizmu Kościoła, zarówno w dziedzinie świadczenia o Chrystusie wobec świata, jak i w dziedzinie krzewienia ewangelicznego orędzia (por. Łk 24, 49; Dz 1,8)… Chodzi o nadprzyrodzoną energię, na którą człowiek musi odpowiedzieć przede wszystkim modlitwą”. – Zatem sugeruje nam Ojciec Święty ważność tej formy modlitwy, jaką jest epikleza, aby Duch Święty napełniał członków Kościoła swym dynamizmem i umiejętnością dawania świadectwa oraz skutecznością apostolską. Ważna jest i taki rodzaj modlitwy, która staje się inspiracją działania chrześcijan (Nb. „Lex orandi – lex vivendi”).

 

W tym kontekście jakiej wielkiej aktualności nabiera nasze wyznanie kierowane pod adresem Ducha Świętego: „… bez Twojego tchnienia cóż jest wśród stworzenia, jeno cierń i nędze…!

 

Zakończmy te refleksje jeszcze jedną myślą ważną dla nas doświadczających przemijania czasu i myślących „indywidualistycznie”. Sobór przypomina nam, że Duch Święty „mocą Ewangelii utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, ustawicznie go odnawia i do doskonałego zjednoczenia z Oblubieńcem prowadzi” (LG 4). Ta prawda musi być źródłem chrześcijańskiej radości, optymizmu i wierności, bo jak pisze św. Paweł: „Nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień” (2Kor 4,16). To Duch Święty jest Autorem ciągłej młodości nie tylko całego Kościoła, ale i każdego chrześcijanina poddającego się Jego ożywiającemu i „odmładzającemu” działaniu!

 

Jakie „zastosowanie praktyczne” może mieć rozważana przez nas dzisiaj prawda?

 

Wnioski życiowe z prawdy o Kościele jako Mistycznym Ciele Chrystusa podsuwa nam Jan Paweł II: „Ciało jest organizmem, a organizm wskazuje na potrzebę współdziałania pomiędzy poszczególnymi organami i członkami, owszem, potrzebę współdziałania wszystkich w jedności organizmu tak zbudowanego, by – według św. Pawła – (1Kor 12,25). (1Kor 12,22 – np. Siostry chore i Seniorki). Jesteśmy bowiem, jak zauważa Apostoł, (Rz 12,5) w Ciele Chrystusa, którym jest Kościół. Wielość członków i różnorodność funkcji nie może przynosić szkody jedności, tak jak – z drugiej strony – jedność nie może znosić czy niszczyć wielości i różnorodności członków oraz funkcji. Ta właściwa dla organizmu, zastosowana drogą analogii do kontekstu eklezjologicznego, wskazuje na potrzebę solidarności pomiędzy wszystkimi członkami wspólnoty, jaką jest Kościół. Pisze Apostoł: (1Kor 12,26; Katecheza z 20.XI.1991). – Przeżycie zatem tajemnicy Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa, którego „duszą” jest Duch Święty, musi nas mobilizować do wzrastania w „duchowości komunii”, zagrożonej dzisiaj przez pokusę indywidualizmu i partykularyzmu (grup „wzajemnej adoracji”).

 

Z drugiej części rozważania ukazującej w jaki sposób Duch Święty działa jako „dusza” w organizmie Kościoła, powinniśmy jako wniosek życiowy podjąć trud poddania się Jego kierownictwu (ciało podporządkowane duszy rozumnej), by wraz z Nim i Jego mocą troszczyć się o „zdrowie i piękno” Kościoła, – o przyjmowanie całej Prawdy Objawionej, – o zdolność dawania świadectwa Chrystusowi oraz o apostolski dynamizm. W ten sposób będziemy okazywać, że rozumiemy, iż wraz z przyjściem Ducha Świętego rozpoczął się „czas Kościoła” , nasz czas, który trwać będzie aż do Paruzji; czas, w którym Duch Święty objął niewidzialne kierownictwo tych, którzy uwierzyli Chrystusowi i chce nas prowadzić do doskonałego zjednoczenia z Trójcą Przenajświętszą „w nowej ziemi i nowym niebie”.

 

ks. dr Andrzej Pękala