Bóg mówi w Słowie

03-10-2017 | Warto przeczytać

W sercu każdego człowieka wpisane są różne pragnienia. Jednym z nich jest pragnienie spotkania Boga. On pozwala nam odnaleźć Siebie w Słowie, które jest Żywe. Otwierając Pismo Święte możemy odnaleźć Słowo Boga, które stwarza. Na Słowo Boga stworzony został świat. Ale On stwarza każdego dnia, bo każdego dnia mówi do nas. Cechą Boga jest wierność. Pan każdego dnia w liturgii mówi do nas. Słowo Boga jest niezawodne i pewne. Kiedy Pan mówi Jego Słowo daje pewność i gwarancję. Słowo kryje zawsze potencjał życia, dlatego odczytujemy że jest Ono mocą życia. Słowo daje moc. Z małego ziarna gorczycy wyrasta ogromne drzewo, w którym można się skryć. Czytając Słowo każdego dnia odkrywamy, że jest ono jak miecz obosieczny. Boże Słowo dociera w miejsca nieuporządkowane w naszych sercach. Słowo Boże jest pokarmem, które daje umocnienie. Kiedy systematycznie, wiernie sięgamy do Słowa, staje się ono lampą, dla codziennych kroków.

 

Aby Słowo nie było tylko usłyszane, ale przyjęta potrzeba czasu pustyni. Czyli potrzeba bycia ze Słowem, potrzeba milczenia zewnętrznego i wewnętrznego. Zanim sięgnie człowiek po Słowo potrzeba odkryć, że Pan w Słowie przychodzi na nowo każdego dnia. Przychodzi codziennie, ale co ważniejsze przychodzi osobiście do każdego. Bóg mówi do mnie. Odkrycie tej prawdy daje radość i sprawia, że Słowo zaczyna docierać do najważniejszego miejsca czyli do Serca. Pan w Słowie zawsze potrafi zmienić rany w perły. Potrzeba jednak czasu i często też zadanego bólu.

 

 

Warto sięgnąć po Słowo. Odnaleźć Słowo- Pismo Święte w naszych domach i co ważniejsze pozwolić się Słowu odnaleźć. Często rozpamiętujemy w sercu słowa, które kierują do nas inni ludzie, rozpamiętujemy je, nosimy je i niejednokrotnie bardzo sugerujemy się tymi słowami. Czy podobnie jest ze Słowem Bożym, czy rozważamy je w sercu jak uczy nas Maryja. Czy dzielimy się usłyszanym, czy przeczytanym Słowem? Jak jest z naszym codziennym wysiłkiem spotkania ze Słowem. Czy jak Zacheusz celnik, wdrapujemy się czyli sięgamy po Słowo by zobaczyć Jezusa, który przychodzi obok nas każdego dnia i chce zamieszkać w naszym domu.

 

 

Aby rozpocząć drogę Słowa Bożego potrzeba odwagi i podjęcia wezwania. Wezwania do wierności Słowu, otwartości na usłyszane Słowo i odkrycia że Słowo mówi ilekroć po nie sięgamy. Ma moc, przemieniać nas cierpliwie, systematycznie i w odpowiedni dla nas tylko sposób. Do codziennego odkrywania Słowa potrzeba zaprosić Ducha Świętego, aby pomagał odkrywać Słowo by docierało do serca i owocowało.

 

 

Bł. Edmund Bojanowski odkrył moc Słowo. Mimo, że żył w czasie, gdy trudniejszy był dostęp do Biblii odnajdujemy w Jego życiu nie tylko czytanie, ale życie Słowem Bożym w codzienności. Odkrywając zamysł Boży jakim jest charyzmat służby jaki nam pozostawił, sam odkrył Chrystusa Sługę, który służy i którego służba wyróżnia. Szczególnie odkrył i odczytał z Ewangelii Chrystusa Sługę otaczającego miłością dzieci, miłosiernego samarytanina opatrującego rany, ubogiego sługę. Słowo Boże czytane i słyszane przez niego w czasie liturgii, w której jak wiemy uczestniczył często pozwalało Mu odkryć wartość bycia Dzieckiem Boga, który stwarza i troszczy się o życie każdego człowieka.

 

Spotkanie ze Słowem pozwoliło bł. Edmundowi odkryć Niepokalaną, rozważającą Słowo Boga, niosącą to Słowo jak to czyniła idąc do swojej krewnej Elżbiety, trwającą w Słowie w ważnych wydarzeniach z życia Jezusa aż po wierność w Drodze Krzyżowej i na Kalwarii. Bł. Edmund może prowadzić nas drogą ufności i wierności Słowu Bożemu, które ma moc przemieniać nasze życie.

 

 

Nie bójmy się sięgać po Słowo Boże. Pozostańmy wierni Słowu, które chce budować nasze życie na Skale.

 

s. M. Katarzyna Szulc